No i niestety nie udało mi się postąpić wedle planu czyli zamieścić obiecanego sobie posta...przyszła majówka, razem z mężem poszliśmy na ognisko do znajomych i się zasiedzieliśmy :D potem był leń, obowiązki domowe i czas leciał a posta nie było...
jak by tego było mało mąż idzie jutro do szpitala na zabieg (w pracy złamał kość pod okiem) i jakaś taka nie do życia jestem... ale od jutra biorę się za systematyczną pracę na blogu!
Mam w zanadrzu kilka fajnych stylizacji :) no to lecę korzystać z ostatnich chwil lenistwa :)